
Dziś dzielę się moim pierwszym, prostym utworem z #EP133. Nigdy bym się nie spodziewał, że kiedykolwiek coś sam skomponuję, ale udało się :-)
Skąd taki tytuł?#
Z jednej strony jest tu rygor: zapętlony, jednostajny rytm w 4/4, sucha stopa i punktowy werbel działające jak zegar taktujący kolejne operacje macierzowe. Z drugiej – rzadkie, wysokie tony o harfowej charakterystyce, rozmyte w długim pogłosie. Działają jak pojedyncze impulsy synaptyczne płynące przez warstwy sieci neuronowej.
W uczeniu maszynowym przestrzeń ukryta (latent space) przy wielu wymiarach jest w przeważającej mierze pusta. W psychoakustyce ten sam stan udaje się uzyskać przez skrajny kontrast: zderzenie suchej, bliskiej perkusji z bezkresnym echem w wysokim paśmie. Krótka próba uchwycenia matematycznej mechaniki w formie minimalistycznego, lo-fi groove’u.